24.08.2026, Aktualność

Cel? Stabilizacja 

Po długim czasie oczekiwania, Podhale Nowy Targ ogłosiło nowego prezesa. Jest nim Wojciech Śniegowski. Nowy sternik klubu ze stolicy Podhala podkreśla, że najważniejsza w tym sezonie będzie stabilizacja, nie zaś aspekty sportowe.


 

Długo trwało zanim zdecydował się Pan objąć klub. Co Pana ostatecznie przekonało, by zostać prezesem klubu z Nowego Targu?

- Prawdę mówiąc to byłem namawiany na to dlatego, że miałem już związek z hokejem i z samym klubem Podhala. Byłem członkiem zarządu przez krótki okres czasu, bo było to zaledwie dwa miesiące. Wcześniej w Kanadzie prowadziłem drużynę amatorską, ale na takim poziomie, że potem ci chłopcy z mojego zespołu grali choćby w Cracovii w pierwszej drużynie. Był to bardzo wysoki poziom hokejowy. W związku z tym złapałem tego bakcyla hokejowego. Przez wiele lat współpracowałem z kolegą, który wyszukiwał zawodników do gry w Polsce. Ja zajmowałem się przy tym takimi sprawami formalnymi, na przykład kontrakty czy inne urzędowe sprawy. Stąd wzięło się zainteresowanie tą dyscypliną, a ludzie którzy mnie zaprosili do zarządu parę lat temu, teraz zaproponowali mi prezesurę, ale też nie bardzo chciałem się tego podjąć. Jednak z tego co widziałem nie było zbyt wielu chętnych, którzy spełnialiby restrykcyjne wymagania. Spółka prowadzona przez jednostkę samorządową ma bardzo wyśrubowane warunki jeśli chodzi o członków zarządu.

 

Nie łatwo kieruje się takim klubem jak Podhale, patrząc na to ile trzeba zrobić w tak krótkim czasie.

- To absolutnie nie była prosta decyzja. Zdawałem sobie sprawę z rozmiarów tego wyzwania. To jest wręcz ponad siły jednego człowieka. Liczę jednak na pomoc, którą deklarują ludzie bliscy klubowi, miastu i hokejowi. Jest to spore wyzwanie szczególnie jeśli chodzi o czas jaki pozostał do startu ligi. Budowanie czegokolwiek tutaj w Nowym Targu to będzie proces wieloletni. Takie są zresztą założenia rady miejskiej, tworzącej tę spółkę. Chodzi przede wszystkim o zbudowanie systemu szkolenia, wypracowanie programu, którego efekty będą widoczne w dłuższej perspektywie, a nie o konkretne wyniki w danym sezonie. Oczywiście, będziemy oczekiwali od zawodników najwyższego zaangażowania i jak najlepszych wyników, ale mistrzostwo Polski na pewno nie będzie celem w tym roku.

 

W tym może nie, ale w latach kolejnych może się uda zbudować drużynę, która powalczy o medale?

- Taka jest nadzieja, że się uda tę potęgę Podhala odbudować. Kiedyś był to klub absolutnie wiodący. Przed nami jednak wiele pracy, wiele wysiłku i wiele koncepcji.

 

Czym jednak różni się ten projekt Podhala od tych które miały miejsce w przeszłości, a skończyły tak jak pokazała historia?

- Ta spółka różni się tym od poprzednich, że jest oparta na bardzo ścisłych rygorach rozliczeniowych. Jak wspomniałem jest to spółka jednostki samorządowej. W związku z tym, wszystkie kwestie finansowe podlegają bardzo ścisłej kontroli. Nie będzie można puścić sobie wodzy fantazji i postępowanie w myśl „jakoś to będzie”. Nie będzie takiej sytuacji w której najpierw będziemy podpisywać kontrakty, a potem będziemy się martwili z czego zapłacimy. Moim głównym zadaniem będzie kierowanie życiem klubu na miarę naszych możliwości. Myślę, że nie będzie już takiej „huśtawki”, jaka miała miejsce w przeszłości, że od bogactwa talentu do pierwszej ligi, bo zabrakło środków. Myślę że to jest znacząca różnica. Miasto wprowadza do życia klubu pewną stabilizację. Mam nadzieję że w oczach zarówno kibiców jak i sponsorów będzie to istotna różnica na korzyść obecnego stanu.

 

Czy zdążył Pan już poznać ludzi, z którymi będzie Pan pracował? Jaki kształt będzie miała drużyna w tym sezonie?

- Dostałem nominację w piątek wieczorem. Ten tydzień będę poświęcał na zapoznanie się z zawodnikami, ze sztabem i ludźmi którzy będą z nami przez cały sezon. Zostałem przedstawiony drużynie, ale ja tych chłopców jeszcze nie znam. Dlatego będę polegał na ludziach dobrej woli, którzy już lwią część pracy w to wszystko włożyli. Bo trzeba było zabezpieczyć licencję, trzeba było zmontować drużynę, więc wiele rzeczy jest, ale moim zadaniem jest to wszystko sformalizować. Musimy podpisać umowy z zawodnikami, zakupić im ubezpieczenie, sprzęt, no trzeba skupić się na bardzo wielu rzeczach. Praktycznie wszystko czekało na decyzję prezesa, ale pewne podwaliny są. Więc, zawodników jeszcze nie znam, będę ich poznawał. Drużyna będzie się opierała na zawodnikach, którzy w zeszłym sezonie reprezentowali Podhale w MHL. Jeżeli jednak sztab będzie prosił o wzmocnienia i tylko będzie to w naszym zasięgu finansowym to takie rzeczy też będziemy realizować. W tej chwili jednak jest za wcześnie bym spekulował na takie tematy.

 

Powiedział Pan że celem nie będą aspekty sportowe. Co zatem obiera Pan za cel przed nadchodzącym sezonem Tauron Hokej Ligi?

 - Cel jest bardzo prosty, przetrwać sezon. To też nie jest tak, że miasto funduje nam wszystko. Bardzo dużą częścią mojej odpowiedzialności będzie zbieranie sponsorów i stworzenie budżetu. Głównie o to chodzi w tym sezonie. Nie zakładamy sobie wielkich celów sportowych, bo chodzi nam przede wszystkim o stabilizację organizacyjną i finansową i zapewnienie zawodnikom wsparcia do tego żeby mogli się rozwijać. Będzie sporo młodych zawodników, więc będą potrzebowali od nas dużego wsparcia. Tak jak jednak mówię, najważniejsze w tym wszystkim w tym sezonie jest jedno słowo - stabilizacja.