Reprezentacja Polski wygrała IIHF Women's European Cup of Nations rozgrywany w Sosnowcu. Kapitanka Hokejowych Orlic, wraz z ostatnim meczem świętowała swój 150. występ w kadrze. Swój jubileuszowy mecz okrasiła golem, a nasza kadra wygrała 2:0 z Hiszpanią.
Karolina Późniewska to legenda kobiecego hokeja w Polsce. W historii występów, reprezentacja ma za sobą 151 spotkań. Nasza pani kapitan, nie grała tylko w jednym z nich. Było to 27 marca 2016 roku podczas zgrupowania w Budapeszcie. Reprezentacja Polski przegrała wówczas 3:8 z kadrą Węgier.
- To było w Budapeszcie, złapała mnie wtedy kontuzja szyi jeszcze w pierwszym meczu, którego nie dokończyłam. W drugim już nie zagrałam, po prostu nie dałam rady. To był ten jedyny, ale dobrze wiedzieć że to było dziesięć lat temu - powiedziała Karolina Późniewska.
Niedawno zakończony turniej świetnie wyszedł naszej kobiecej kadrze. Ostateczny bilans to trzy zwycięstwa i naprawdę efektowna gra. Bilans bramkowy to 11-2. Wynik tym bardziej cieszy, że były to mecze z naprawdę silnymi ekipami.
- Bardzo fajnie ten turniej wyszedł. Wygrana cieszy, zagrałyśmy też bardzo dobry hokej. Grałyśmy troszeczkę inaczej niż ostatnimi czasy. Można powiedzieć, że prezentowałyśmy hokej jaki gra się na całym świecie. Nasza dyscyplina poszła bardzo do przodu. Trener zwracał uwagę na grę z przodu, na pressowanie, a także na grę ciałem oraz to żeby defensywa podłączała się do ataku. Nie ma podziału na atak - obrona. Cała drużyna atakuje i cała drużyna broni - oceniła kapitanka reprezentacji Polski.
Na turnieju w Sosnowcu zadebiutował selekcjoner Tomasz Rostkowski. Od pierwszego meczu było widać zmianę w grze na korzyść. Czas gra na korzyść tej kadry. Celem tej kadry jest walka o punkty na mistrzostwach świata.
- Myślę, że to może być sygnał, że pójdzie to do przodu. Widać, że trener ma na to swoją koncepcję na tę reprezentację. Mamy bardzo fajne dziewczyny. Jest to dobrze zbalansowane, bo grają i młode hokeistki i te doświadczone. Cieszy mnie to, że to wszystko się zgrywa. Mamy cały rok i myślę, że na mistrzostwach możemy zaskoczyć - zapowiedziała napastniczka kadry Polski.
Świetnie na tym turnieju zaprezentowały się nasze bramkarki. Dwie bramki wpuszczone w trzech meczach to bardzo dobry wynik. Tym bardziej, że wystąpiły wszystkie trzy powołane. Grała Nadia Ratajczyk, Justyna Koszyk oraz Alicja Kobiela. To może dodawać optymizmu przed kolejnymi meczami tej kadry.
- Dwie bramki wpuszczone w trzech meczach to kapitalne statystyki. Wczoraj Alicja na zero z tyłu zagrała, dziś Justyna zachowała czyste konto, a miała naprawdę kilka świetnych sytuacji. Wszystkie bramkarki broniły rewelacyjnie, więc tylko się cieszyć, że bramka jest tak silnie obsadzona - oceniła zawodniczka Polonii Bytom.
Po zgrupowaniu czas na powrót do ligowej rzeczywistości. Polonia Bytom, w której na codzień występuje nasza kapitanka, jest na drugim miejscu w tabeli, z kompletem punktów. Do pierwszego Naprzodu Janów, jej drużyna traci trzy punkty, jednak rozegrały jeden mecz mniej.
- Nie wiem czy zdołam zagrać kolejne 150 meczów, też już mam swój wiek. Na razie jednak dalej chcę mi się grać. Przygotowuję się do kolejnych meczów czy zgrupowań kadry. Szkoda, że w tym roku nie gramy w tej lidze EWHL, bo gra tam bardzo dużo nam dawała. Rozegranie się na takim poziomie, gdzie są zawodniczki z którymi zagramy na mistrzostwach byłoby dla nas dobrym sprawdzianem formy, ale nie ma co narzekać. Gramy na swoim podwórku. Tam też się staramy wyciągać najlepsze wnioski i wszystko co dobre z tych meczów. Gramy tak jak nam liga daje - zakończyła 150-krotna reprezentantka naszego kraju.



.png)









