W sobotę, 12 września GKS Tychy rozegrał czwarty mecz w tegorocznej Hokejowej Lidze Mistrzów. Polski zespół wypadł bardzo dobrze na tle Geneve-Servette, która dwa lata temu triumfowała w Champions Hockey League. O losach meczu przesądził jeden gol. Kolejne mecze w CHL czekają Tyszan w październiku.
W pierwszej tercji Szwajcarzy mieli problemy z twardo grającą defensywą z Tychów. Świetnie także spisywał się bramkarz Tomas Fucik, który bronił bardzo pewnie. Rywale nie zdołali także zaskoczyć miejscowych, grając w tym okresie długi czas w przewadze.
Na początku drugiej odsłony znakomitą sytuację miał Dominik Paś, który był w sytuacji sam na sam z bramkarzem. W 27. min Bartłomiej Pociecha trafił w słupek. Tyszanie, grając w przewadze, z pasją atakowali bramkę Geneve-Servette. Pod koniec drugiej tercji to Helweci z kolei trafili w słupek.
W trzeciej tercji przy bardzo głośnym dopingu kibiców podopieczni Pekki Tirkkonena próbowali strzelić gola, ale niestety na minutę i 43 sekundy przed końcem spotkania Vili Saarijärvi huknął i krążek wpadł do bramki. Pod koniec tyski zespół grał bez bramkarza, ale wynik już się nie zmienił.
Tyszanie, którzy w fazie grupowej mają bardzo mocnych rywali, nie zdobyli jeszcze punktu w tej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. Przed zespołem jeszcze dwa spotkania: 7 października starcie wyjazdowe z niemieckim Adler Mannheim oraz na zakończenie 13 października na Stadionie Zimowym w Tychach mecz z mistrzem Finlandii Tappara Tampere.
GKS Tychy – Geneve-Servette 0:1 (0:0, 0:0, 0:1)
Saarijärvi (58:17)
GKS: Fucik - Kovar, Pociecha; Łyszczarczyk, Paś, Knuutinen - Viinikainen, Kakkonen; Kerkkanen, Ainali, Jeziorski - Sertti, Bryk; Viitanen, Kiełbicki, Janik - Kaskinen, Sobecki; Gosciński, Kucharski, Drabik. Trener: Tirkkonen.
Geneve-Servette: Mayer – Untersander, Rutta; Miranda, Manninen, Puljujarvi – Le Coultre, Saarijarvi; Kneubuehler, Vesey, Praplan – Henauer, Karrer; Rod, Muller, Ignatavicius – Sutter; Hischier, Verboon, Lemyre. Trener: Hallam.



.png)









